Jaki film obejrzeć, jeśli ma się dość schematycznych seansów, w czasie których jesteśmy w stanie przewidzieć każdy krok bohatera bez większego wysiłku? Osoby, którym wydaje się, że znalezienie takiego filmu nie jest łatwe, nie są bez racji. Nawet one powinny być jednak usatysfakcjonowani poziomem, jaki trzyma „Anioł” – znakomita, doceniona również przez krytyków produkcja Luisa Ortegi. Dziś obejrzenie tego filmu jest łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Umożliwia nam to telewizja internetowa, co przy tym szczególnie ważne, filmem możemy cieszyć się w wysokiej jakości, a do tego – legalnie.

tablet photo

Czego się spodziewać po fabule filmu “Anioł”?

Tytułowy „Anioł” mieszka w Buenos Aires. Gdy go poznajemy jest jeszcze nastolatkiem. Ma na imię Carlos, a jego znakiem rozpoznawczym jest wygląd cherubinka i… zamiłowanie do kradzieży oraz innych form przestępczości. Dziecko dobrych, bogobojnych rodziców wstępuje na ścieżkę zbrodni z wdziękiem i lekkością, a nas, widzów, natychmiast uderza to, że „Anioł” nie ma żadnego motywu. Nie mści rodzinnych porażek, nie walczy o równość klas, nie opowiada się za prawami uciskanych w nierównym społeczeństwie argentyńskim. Coraz śmielsze przestępstwa motywuje przede wszystkim ciekawością i potrzebą dostarczania sobie adrenaliny.

„Anioł” nie ukrywa, że pociąga go sama zbrodnia, dreszcz emocji odczuwany, gdy pociąga za spust. Jest bystry, inteligentny, a przy tym szalenie nieodpowiedzialny. Trudno przewidzieć jego kolejny krok, a jego niezwykła uroda sprawia, że jest postrzegany jako postać mniej groźna niż w rzeczywistości. Przez cały czas trwania seansu widz próbuje wczuć się w jego sposób myślenia, zrozumieć go i przez cały czas ma wrażenie, że „Anioł” mu się wymyka.

Czego się nie spodziewać?

Opowieść o „Aniele” luźno inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, z pewnością nie jest dobrą pozycją dla tych osób, które lubią proste historie. Nie znajdziemy tu klasycznego morału i dobrze nam znanego motywu zbrodni i kary. Ortega z pewnością nie usatysfakcjonuje też osób, które oczekują od „Anioła” bycia kolejnym filmem biograficznym. Obrazowi bliżej do filmu o człowieku w sercu miasta. O ile bowiem pozycja jest opisywana jako studium relacji Carlosa z jego wspólnikami, na czele z charyzmatycznym Ramonem, nie da się ukryć, że jednym z najważniejszych bohaterów filmu jest Buenos Aires. Ortega znakomicie wyczarowuje przed nami argentyńską metropolię z jej pięknem i brzydotą, nierzadko kryjącymi się w tym samym kadrze. Nie spodziewajmy się również po filmie niepotrzebnej ckliwości. „Anioł” w interpretacji znakomitego Lorenzo Ferro uwodzi nas swoją urodą, w jego świecie jednak nie ma miejsca na delikatność.